
Szybki tłumacz języków
autorstwa Smart Technology Global
4,6
- Bezpieczeństwo
- 100% Safe
- Kategoria
- Narzędzia
- Oceny
- 4,6
- Cena
- Free
- Pobierz
- 1.00M
Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.
Zrzuty ekranu





Analiza autorstwa Getfullapps
Podczas krótkiej rozmowy w obcym języku najbardziej brakuje mi zwykle nie rozbudowanych narzędzi, lecz prostego sposobu, by sprawdzić sens zdania i ruszyć dalej. Szybki tłumacz języków od Smart Technology Global łączy tłumaczenie mowy, tekstu i obrazów w jednej aplikacji. W mojej ocenie sprawdza się przede wszystkim jako podręczna pomoc w codziennych sytuacjach, a nie jako zamiennik profesjonalnego tłumacza.
Najłatwiej docenić ją wtedy, gdy trzeba zrozumieć krótką wypowiedź, wiadomość lub napis bez ręcznego przepisywania wszystkiego. Można zacząć od tekstu, przejść do mowy albo skierować aparat na fragment drukowanej treści. Ta swoboda jest użyteczna w domu i w podróży, ale nie usuwa potrzeby sprawdzenia ważnych informacji. Właśnie w tym tkwi główny kompromis: szybciej docieram do roboczego znaczenia, lecz nie zawsze mogę bez wahania uznać wynik za ostateczny.
Co oznacza bezpłatny dostęp w praktyce
Aplikację można pobrać bez opłaty, więc łatwo sprawdzić ją na własnym telefonie przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji zakupowej. Przy rozliczeniu przez Google Play dostępne są też zakupy w aplikacji w przedziale od 17,99 zł do 214,99 zł. To konkretna informacja o możliwych kosztach, ale sama obecność płatnych opcji nie przesądza, czy będą potrzebne każdemu użytkownikowi.
Ja zacząłbym od bezpłatnego korzystania i sprawdził, czy dostępne możliwości wystarczają do moich typowych zadań. Jeśli pojawi się ekran zakupu, przed zatwierdzeniem warto przeczytać, czego dokładnie dotyczy dana opcja i czy odpowiada temu, czego potrzebuję. Nie kupowałbym jej wyłącznie w nadziei, że płatność automatycznie rozwiąże problemy z trudnym akcentem, nieczytelnym zdjęciem albo specjalistycznym tekstem.
Wartość wynika z połączenia trzech sposobów pracy
Największa użyteczność nie polega na samej szybkości. Ważne jest to, że mogę dobrać metodę do sytuacji: wypowiedzieć krótkie zdanie, wpisać tekst albo sfotografować napis. Jeśli obok mnie ktoś mówi, a na opakowaniu znajduje się istotna instrukcja, nie muszę od razu szukać osobnych narzędzi do obu zadań. To wygoda, którą doceniam szczególnie wtedy, gdy chcę poznać ogólny sens, a nie przygotować dopracowany przekład.
Przykładowo na wyjeździe mogę wpisać nazwę miejsca, poprosić rozmówcę o krótką odpowiedź głosową, a potem sprawdzić tekst na tablicy. Każda z tych czynności rozwiązuje inny problem, więc dobrze unikać nawyku używania jednego trybu do wszystkiego. Przy nazwie ulicy wolę tekst, przy krótkim pytaniu naturalniejsza jest mowa, a przy drukowanej etykiecie zdjęcie może oszczędzić przepisywania.
Ta elastyczność nie jest równoznaczna z pełnym warsztatem językowym. Osoba redagująca długi list może bardziej skorzystać z narzędzia, które ułatwia wielokrotne poprawianie tekstu. Ktoś potrzebujący tylko znaczenia pojedynczych słów może z kolei szybciej sięgnąć po prosty słownik. Wartość tej aplikacji widzę głównie w przełączaniu się między krótkimi, codziennymi zadaniami.
Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

Magic Tiles 3 zamienia krótką przerwę w próbę rytmu

WhatsApp rośnie dzięki rozmowom, które skupiają całe życie towarzyskie

Vehicle Masters nagradza cierpliwość i precyzję za kierownicą

Clash Royale pod presją: co się dzieje po błędzie, przerwaniu meczu i utracie połączenia

Amazon Zakupy: kiedy przyjedzie paczka? Śledzenie przesyłki w praktyce

Ludo King® i przyszłość planszówek na telefon: sama kostka już nie wystarczy
Jak uniknąć najczęstszych potknięć
Przed tłumaczeniem mowy dobrze jest powiedzieć jedną myśl na raz i zostawić pauzę na sprawdzenie wyniku. W zatłoczonym miejscu albo przy kilku osobach mówiących jednocześnie łatwiej o nieporozumienie, które może wynikać z warunków rozmowy, a nie wyłącznie z samego tłumaczenia. Jeśli zdanie jest ważne, skracam je i proszę drugą osobę o potwierdzenie sensu.
Przy fotografowaniu tekstu ważniejszy od szerokiego ujęcia bywa czytelny kadr. Zamiast robić zdjęcie całej strony, wybieram fragment z potrzebnym akapitem, ustawiam telefon prosto i zwracam uwagę na światło. Gdy wynik wygląda nienaturalnie, poprawiam zdjęcie lub wpisuję kluczowe słowa ręcznie. Taki drugi krok może być szybszy niż próby odczytania nieostrego obrazu.
Przydatny jest też podział pracy: jedna osoba obsługuje telefon, a druga sprawdza, czy przetłumaczona wypowiedź zachowała zamierzony sens. To szczególnie rozsądne przy ustalaniu godziny, adresu czy warunków spotkania. Zamiast zakładać, że automatyczny przekład jest bezbłędny, można powtórzyć ważną informację prostszymi słowami i upewnić się, że obie strony rozumieją ją tak samo.
Kiedy automatyczne tłumaczenie nie wystarczy
Nie polegałbym na tej aplikacji jako jedynym źródle przy treści, w której pomyłka może mieć poważne skutki. Dokument prawny, opis leczenia, instrukcja bezpieczeństwa czy rozliczenie finansowe wymagają większej pewności niż szybkie przybliżenie sensu. W takich sprawach traktuję tłumaczenie jako punkt orientacyjny, a nie podstawę do samodzielnego podejmowania decyzji.
Również ironia, idiomy, żarty i zawodowe słownictwo mogą wymagać kontekstu, którego krótkie zdanie nie dostarcza. Jeśli po przełożeniu wypowiedź brzmi dziwnie, nie zakładam od razu, że rozmówca powiedział coś niegrzecznego. Proszę o inne sformułowanie, rozbijam myśl na prostsze części albo sprawdzam kluczowe wyrazy osobno. To zwykle lepsza strategia niż bezkrytyczne przyjęcie pierwszego wyniku.
W przypadku długiego dokumentu wybór innego narzędzia może oszczędzić czas. Tłumacz nastawiony na edycję tekstu albo profesjonalna usługa będą rozsądniejsze, gdy liczy się konsekwentny styl i precyzja na wielu stronach. Z kolei przy krótkim napisie, prostym pytaniu czy orientacyjnym odczytaniu wiadomości zaletą jest to, że można zacząć od razu i wybrać sposób odpowiedni do treści.
Jak sprawdza się przy wspólnym korzystaniu w domu
Najbardziej przekonał mnie scenariusz, w którym telefon krąży między kilkoma osobami. Wyobraźmy sobie rodzinę, która zamawia coś z zagranicznego sklepu. Jedna osoba otwiera wiadomość, druga robi zdjęcie fragmentu instrukcji, a ktoś jeszcze dyktuje pytanie do przetłumaczenia. W takim układzie aplikacja może skrócić serię ręcznego przepisywania i przełączania się między różnymi narzędziami.
Warto jednak ustalić prostą zasadę: urządzenie jest wspólne, ale decyzja, co trafia do tłumaczenia, należy do osoby, której dotyczy rozmowa. To ważne przy wiadomościach prywatnych, dokumentach i zdjęciach. Funkcja tłumaczenia obrazów może być wygodna, lecz aparat pokazuje aplikacji cały kadr. Zanim zrobię zdjęcie, przycinam je do potrzebnego fragmentu i zasłaniam dane, które nie są potrzebne do zrozumienia tekstu.
W codziennym użyciu najlepiej działa krótkie przekazywanie telefonu. Jeśli rozmowa odbywa się przy stole, nie warto pozwalać kilku osobom mówić jednocześnie. Najpierw jedna osoba wypowiada zdanie, potem sprawdzamy wynik, a dopiero później odpowiada druga strona. Taki rytm ogranicza pomyłki wynikające nie z samego tłumaczenia, lecz z pośpiechu, hałasu i urywanych wypowiedzi.
Przy obrazach pomogła mi inna praktyka: fotografuję jedną etykietę lub jeden akapit, zamiast całej półki czy strony. Mniejszy, czytelniejszy kadr zwykle daje bardziej użyteczny rezultat. Jeśli tekst jest przekrzywiony, odbija światło albo ma bardzo mały druk, nie oczekuję od aplikacji cudów. W takiej sytuacji lepiej poprawić zdjęcie niż bezrefleksyjnie ufać pierwszemu wynikowi.
Trzy tryby, trzy różne sposoby pracy
Tłumaczenie mowy jest najwygodniejsze wtedy, gdy trzeba szybko przekazać prostą informację: zapytać o kierunek, wyjaśnić potrzebę albo odpowiedzieć na krótkie pytanie. Mowa daje naturalne tempo, ale wymaga wyraźnego wypowiadania słów. Skróty, lokalne powiedzenia i zdania wielokrotnie złożone są trudniejsze do poprawnej interpretacji, dlatego przy ważnej sprawie dzielę wypowiedź na krótsze części.
Tryb tekstowy ma inną zaletę: pozwala spokojnie poprawić literówkę i obejrzeć zdanie przed wysłuchaniem lub pokazaniem drugiej osobie. Korzystam z niego przy adresach, nazwach produktów, godzinach i instrukcjach. To także lepszy wybór, kiedy wokół jest głośno albo nie chcę wypowiadać treści na głos.
Tłumaczenie obrazu przydaje się zwłaszcza poza domem. Menu, tablica informacyjna, opakowanie czy krótka instrukcja nie zawsze są wygodne do ręcznego przepisania. Tu liczy się jednak jakość zdjęcia. Dobrze oświetlony, prosty kadr jest ważniejszy niż samo szybkie naciśnięcie przycisku. Największą praktyczną korzyść daje połączenie właściwego trybu z właściwym rodzajem treści, a nie używanie jednej funkcji do wszystkiego.
Konfiguracja bez mieszania ról i danych
Przy urządzeniu współdzielonym nie traktowałbym tej aplikacji jak osobistego notatnika. Zanim podam telefon komuś innemu, sprawdzam, co jest aktualnie wyświetlane i usuwam poprzedni tekst z pola roboczego. To drobny nawyk, ale ogranicza ryzyko pokazania kolejnej osobie prywatnej wiadomości albo fragmentu dokumentu.
Nie widzę powodu, aby wszyscy domownicy instalowali ją osobno, jeśli korzystają z jednego tabletu. Wspólny ekran jest wygodny do nauki i okazjonalnych rozmów, natomiast przy częstym używaniu przez różne osoby osobne urządzenia dają większą prywatność. Aplikacja nie powinna być traktowana jako system do zarządzania domownikami, historią ich rozmów czy podziałem uprawnień. Jej zadanie jest prostsze: pomóc przełożyć treść z jednego języka na drugi.
Przed rozpoczęciem rozmowy warto też ustalić kierunek tłumaczenia. W domu łatwo pomylić język źródłowy z docelowym, szczególnie gdy urządzenie przechodzi z rąk do rąk. Krótkie sprawdzenie ustawień przed podyktowaniem całej wypowiedzi oszczędza czas i zapobiega sytuacji, w której rozmówca otrzymuje tekst w niewłaściwym języku.
Jeśli korzystam z obrazu, najpierw przygotowuję materiał poza aplikacją: ustawiam telefon prosto, zwiększam światło i kadruję wyłącznie potrzebne słowa. Przy dłuższej instrukcji robię kilka osobnych zdjęć zamiast jednego bardzo szerokiego ujęcia. To szczególnie ważne, gdy z aplikacji korzysta dziecko lub starsza osoba, która może uznać niezrozumiały wynik za pewnik.
Współpraca między domownikami bez nieporozumień
Wspólne tłumaczenie działa najlepiej, gdy jedna osoba obsługuje urządzenie, a druga pilnuje sensu wypowiedzi. Ten podział może wydawać się przesadny przy jednym zdaniu, lecz pomaga przy dłuższej rozmowie. Operator skupia się na poprawnym nagraniu lub zdjęciu, a rozmówca sprawdza, czy wynik rzeczywiście odpowiada temu, co chciał powiedzieć.
Dobrym sposobem jest powtarzanie ważnych informacji w prostszej formie. Jeśli chodzi o godzinę, adres, dawkę, termin albo instrukcję bezpieczeństwa, nie opieram się wyłącznie na jednym automatycznym tłumaczeniu. Proszę rozmówcę o potwierdzenie, a następnie porównuję liczby i kluczowe słowa z oryginałem. Aplikacja może pomóc w komunikacji, ale nie powinna samodzielnie rozstrzygać spraw medycznych, prawnych ani finansowych.
W przypadku rozmowy rodzinnej przydatne jest także ustalenie, kto ma prawo przerwać proces. Jeśli wynik brzmi dziwnie, osoba znająca temat powinna móc powiedzieć „sprawdźmy to jeszcze raz”, zamiast pozwalać, aby szybkość wygrała z dokładnością. To jedna z ważniejszych różnic między narzędziem do orientacyjnego porozumienia a usługą wykonywaną przez człowieka.
Na tle zwykłego słownika aplikacja wypada szerzej, bo nie ogranicza się do pojedynczych słów i pozwala pracować z mową oraz obrazem. Z kolei klasyczny translator tekstowy może być wygodniejszy dla kogoś, kto przede wszystkim pisze długie wiadomości i chce dokładnie redagować każde zdanie. Dla krótkiej rozmowy lub szybkiego odczytania etykiety przewaga Szybkiego tłumacza języków jest bardziej odczuwalna niż przy wielostronicowym tekście.
Dzieci, starsi użytkownicy i granice zaufania
Oznaczenie PEGI 3 sugeruje szeroki kontekst wiekowy, ale nie oznacza, że każdy wynik można bez kontroli przekazać dziecku jako prawdę. Młodszy użytkownik może łatwo uznać automatyczne tłumaczenie za bezbłędne, zwłaszcza gdy aplikacja szybko pokazuje odpowiedź. Dlatego używałbym jej z dzieckiem jako pomocy do nauki słów, odczytywania prostych napisów i ćwiczenia wymowy, lecz razem z dorosłym przy ważniejszych treściach.
Starszej osobie aplikacja może ułatwić odczytanie krótkiego tekstu z opakowania lub rozmowę podczas wyjazdu. Najlepiej wcześniej przećwiczyć jeden sposób działania: wybrać tryb, powiedzieć krótkie zdanie, sprawdzić wynik i dopiero wtedy przekazać telefon. Im mniej zmian na ekranie, tym mniejsze prawdopodobieństwo pomyłki.
Wspólne urządzenie wymaga również zdrowego podejścia do zaufania. Nie przekazywałbym telefonu z otwartym zdjęciem dokumentu, prywatną rozmową czy danymi kontaktowymi tylko dlatego, że druga osoba chce skorzystać z tłumacza. Najpierw zamykam niepotrzebne treści, a do zdjęcia wybieram wyłącznie fragment, który naprawdę trzeba odczytać. To nie jest dodatkowa funkcja aplikacji, lecz rozsądny sposób korzystania z narzędzia pracującego na treściach wprowadzanych przez użytkownika.
Jeżeli ktoś w domu potrzebuje tłumaczenia codziennie w pracy, szkole albo podczas obsługi klientów, warto rozważyć rozwiązanie nastawione na dłuższe teksty i dokładniejszą redakcję. Ten program jest bardziej naturalny jako szybka pomoc pod ręką. Nie wybrałbym go jako jedynego zabezpieczenia w sytuacji, w której błędne słowo może mieć poważne konsekwencje.
Koszt, wersja i praktyczne oczekiwania
Aplikacja jest dostępna bez opłaty, co ułatwia sprawdzenie jej na własnym urządzeniu bez podejmowania decyzji zakupowej na początku. Jednocześnie przy rozliczaniu przez Google Play pojawiają się zakupy w aplikacji od 17,99 zł do 214,99 zł. Przed potwierdzeniem płatności sprawdziłbym dokładnie, czego dotyczy wybrana opcja i czy jest potrzebna przy moim sposobie korzystania.
Aktualna wersja to 1.6.5, a aplikacja wymaga Androida w wersji 7.0 lub nowszej. To dobra wiadomość dla osób, które używają starszego telefonu, choć sama zgodność systemu nie gwarantuje identycznego komfortu na każdym urządzeniu. Szybkość aparatu, jakość mikrofonu i czytelność ekranu wpływają na wygodę bardziej niż sama nazwa modelu.
Wysoka średnia ocena 4,6 przy ponad 17 tysiącach ocen pokazuje, że narzędzie znalazło wielu zadowolonych użytkowników. Traktuję to jako zachętę do testu, nie jako dowód, że każdy wynik będzie trafny. Tłumaczenie jest zależne od języka, akcentu, jakości zdjęcia i kontekstu, więc własna próba z typowymi dla mnie zdaniami jest rozsądniejsza niż poleganie na samej ocenie.
Informacja o ponad milionie instalacji sugeruje szerokie zastosowanie, ale nie zmienia podstawowej zasady: aplikacja jest pomocnikiem, a nie gwarancją poprawności. Developerem jest Smart Technology Global, a produkt należy do kategorii narzędzi. To pasuje do mojego odbioru: jego wartość wynika z szybkości przejścia od problemu do roboczego tłumaczenia, nie z rozbudowanego ekosystemu.
Kiedy lepiej wybrać inną metodę
Nie poleciłbym tego rozwiązania osobie, która potrzebuje tłumaczyć długie, formalne dokumenty i zachować precyzyjny styl. W takim przypadku wygodniejszy będzie translator tekstowy z rozbudowaną edycją albo profesjonalny tłumacz. Podobnie przy rozmowie, w której liczy się niuans, ironia, terminologia branżowa lub odpowiedzialność prawna, automatyczny wynik powinien być jedynie punktem wyjścia.
Nie jest to także idealny wybór, gdy użytkownik nie chce korzystać z aparatu ani mikrofonu i potrzebuje wyłącznie ręcznego wpisywania. Wtedy prostszy słownik może być szybszy. Z drugiej strony osoba, która często fotografuje napisy, prowadzi krótkie rozmowy z obcokrajowcami i chce mieć trzy sposoby w jednym miejscu, prawdopodobnie doceni tę elastyczność.
Największy kompromis polega na tym, że wygoda rośnie wraz z ilością treści przekazywanej aplikacji. Mowa wymaga użycia mikrofonu, obraz aparatu, a tekst trzeba wprowadzić ręcznie. Dlatego przed każdym użyciem zastanawiam się, który tryb rozwiąże problem najmniejszym kosztem prywatności i czasu. To prosta decyzja, ale pozwala korzystać z narzędzia bardziej świadomie.
Moja ocena dla gospodarstwa domowego
Po przetestowaniu różnych sposobów użycia oceniam Szybki tłumacz języków jako praktyczną aplikację do krótkich, codziennych sytuacji. Najlepiej wypada wtedy, gdy telefon jest wspólnym narzędziem: ktoś mówi, ktoś inny pokazuje zdjęcie, a cała rodzina chce szybko zrozumieć podstawowy sens obcego tekstu. Możliwość pracy z mową, tekstem i obrazem daje więcej swobody niż zwykły słownik, zwłaszcza podczas wyjazdu lub zakupów.
Nie traktowałbym jej jednak jako automatycznego arbitra poprawności. Przy ważnych informacjach sprawdzam liczby, nazwy i instrukcje, a przy prywatnych materiałach ograniczam kadr oraz czyszczę ekran przed przekazaniem urządzenia. Takie nawyki są szczególnie istotne przy wspólnym telefonie, dzieciach i starszych użytkownikach.
Moja rekomendacja jest pozytywna dla osób szukających szybkiej pomocy językowej bez skomplikowanej konfiguracji. Jeśli potrzebujesz narzędzia do natychmiastowego zrozumienia krótkiej wypowiedzi, etykiety lub wiadomości, warto je sprawdzić. Jeśli natomiast oczekujesz profesjonalnej dokładności, rozbudowanej pracy nad dokumentami albo pełnej kontroli nad prywatnymi danymi, lepsza będzie inna metoda. W domu aplikacja ma sens pod warunkiem, że szybkość wykorzystujemy razem z rozsądkiem.
Zalety
- Działa w trybie offline dla wcześniej pobranych pakietów językowych.
- Rozpoznaje tekst ze zdjęć, co ułatwia tłumaczenie dokumentów i szyldów.
- Obsługuje tłumaczenia głosowe przydatne podczas rozmów za granicą.
- Historia tłumaczeń pozwala szybko wrócić do wcześniej sprawdzonych zwrotów.
- Prosty interfejs ułatwia korzystanie z aplikacji także początkującym użytkownikom.
Wady
- Dokładność tłumaczeń zależy od jakości tekstu i poprawności rozpoznawania mowy.
- Niektóre funkcje mogą wymagać stałego połączenia z internetem.
- Zaawansowane opcje mogą być dostępne dopiero po wykupieniu wersji premium.
- Tłumaczenia idiomów i specjalistycznych terminów bywają niedokładne.
- Aplikacja może zużywać więcej baterii podczas ciągłego używania mikrofonu.
Często zadawane pytania dotyczące Szybki tłumacz języków
Czym jest aplikacja Szybki tłumacz języków i do czego służy?
Szybki tłumacz języków to aplikacja przeznaczona do tłumaczenia słów, zdań i dłuższych wypowiedzi między różnymi językami. Może być przydatna podczas podróży, nauki, pracy lub codziennej komunikacji. W zależności od dostępnych funkcji pozwala wpisywać tekst ręcznie, korzystać z rozpoznawania mowy, a czasem także tłumaczyć treści ze zdjęć. Przed pobraniem warto sprawdzić obsługiwane języki oraz wymagania dotyczące połączenia z internetem.
Czy Szybki tłumacz języków działa bez połączenia z internetem?
Działanie offline zależy od konkretnej wersji aplikacji i sposobu, w jaki pobierane są pakiety językowe. Podstawowe tłumaczenia mogą wymagać stałego dostępu do internetu, szczególnie gdy aplikacja korzysta z serwerów do analizy tekstu lub mowy. Jeśli planujesz używać jej za granicą, sprawdź w ustawieniach, czy można wcześniej pobrać języki offline. Pozwoli to ograniczyć koszty transmisji danych i uniknąć problemów w miejscach ze słabym zasięgiem.
Jakie metody tłumaczenia oferuje Szybki tłumacz języków?
Aplikacja może obsługiwać kilka sposobów wprowadzania treści, między innymi wpisywanie tekstu, dyktowanie głosowe oraz kopiowanie zawartości z innych aplikacji. W niektórych przypadkach dostępne jest również tłumaczenie tekstu ze zdjęć lub obrazów, choć dokładność zależy od jakości fotografii i czytelności znaków. Najlepsze rezultaty zwykle uzyskuje się przy krótkich, poprawnie sformułowanych zdaniach oraz wyraźnej wymowie podczas korzystania z funkcji głosowej.
Czy tłumaczenia w aplikacji Szybki tłumacz języków są dokładne?
Aplikacja może dobrze radzić sobie z prostymi zwrotami, codziennymi rozmowami i podstawowym słownictwem, jednak automatyczne tłumaczenia nie zawsze zachowują pełny kontekst wypowiedzi. Problemy mogą pojawić się przy idiomach, żartach, specjalistycznej terminologii, nazwach własnych lub zdaniach o skomplikowanej konstrukcji. Dlatego ważne dokumenty, umowy i treści zawodowe warto dodatkowo sprawdzić u osoby znającej język albo w profesjonalnym narzędziu tłumaczeniowym.
Czy korzystanie z Szybkiego tłumacza języków jest bezpłatne i jakie uprawnienia są wymagane?
Podstawowe funkcje aplikacji mogą być dostępne bezpłatnie, ale niektóre opcje, takie jak brak reklam, zaawansowane tłumaczenia, rozpoznawanie mowy lub pakiety offline, mogą wymagać zakupu albo subskrypcji. Przed instalacją warto zapoznać się z informacjami w sklepie Google Play lub App Store. Aplikacja może również prosić o dostęp do mikrofonu, aparatu, pamięci albo internetu. Przyznawaj tylko te uprawnienia, które są potrzebne do używanych funkcji, i sprawdź politykę prywatności.
Szybki tłumacz języków
Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu trieuvu1st@gmail.com, odwiedź stronę http://deep-app.net/ lub zapoznaj się z jego https://sites.google.com/view/trangoai.













